Ostatnia aktualizacja: 22 stycznia 2002
Autor: michał rzeszewski
Pierwszą i zarazem jedną z ważniejszych rzeczy, jakie robi każdy gracz przed przystąpieniem do rozgrywki jest ułożenie talii. Nie trzeba też podkreślać, iż jest to jeden z przyjemniejszych momentów, choć jeszcze lepiej jest oczywiście taką własnoręcznie wymyśloną talia wygrać. Poniżej zebrałem parę porad dla tych, którzy dopiero zaczynają i nie wiedzą jak się do tego zabrać oraz dla tych, którzy już wszystko zapomnieli.
Chcąc nie chcąc zawsze warto się zastanowić, na czym opierać się ma ta "niezwyciężona talia, jaką za chwilę ułożę". Na początku z pewnością będą decydowały względy natury estetycznej bądź emocjonalnej, czyli wybór padnie na ulubionego bohatera, rasę itp. I jest to dobra droga na start, gdyż pozwala ułożyć talię, którą przyjemnie będzie się grało a wymiana z innymi graczami stanie się prostsza. Dopiero, gdy się ma dwie tony kart człowiek zaczyna kombinować a jeśli do tego pragnie wygrywać na turniejach przeważają względy czysto praktyczne.
Dobry plan to, jak wiadomo połowa sukcesu. W naszym przypadku warto zrobić sobie wstępny spis talii na papierze. I specjalnie nie mówię tu o programach do tworzenia tychże, gdyż obecnie dostępne nie spełniają kryteriów praktyczności i papier jest paradoksalnie szybszą i lepsza drogą. Mając już przed sobą kartkę z zeszytu możemy zacząć. Najpierw proponuje układać karty do Jasnej strony Mocy (ach te Star Warsy) tzn. Free People a to z tego względu, iż ich ilość wyznaczy wielkość talii. Dlaczego akurat to FP wyznaczają wielkość talii? Powód jest prosty, liczbę kart Shadow znacznie łatwiej ograniczyć lub zwiększyć. Nie mówiąc już o tym, że nad zabicie drużyny przeciwnika powinniśmy przedkładać zdrowie własnej, czyż nie? Pamiętajmy, przy robieniu spisu, że większość kompanionów, lepszych broni i wyposażenia jest unikalna, więc nie warto mieć kilku sztuk w talii. Natomiast eventy, szczególnie te przeznaczone do użyciaw walce z reguły wymagają obecności konkretnego kompaniona, więc wkładajmy te, których będziemy mogli prawie na pewno zawsze użyć. Co do kart Shadow to wszystko zależy od rodzaju minionów. Wspólne jest tylko to, że odwrotnie jak w FP tutaj większość kart powinna występować x4 sztuki. Ostatnią rzeczą do zapisania są lokacje. Sprawa nie jest błaha, gdyż powinniśmy zdawać sobie sprawę z faktu, że lokacje pomocne dla naszych minionów nie powinny jednocześnie przeszkadzać za bardzo naszej drużynie, gdyż może się to skończyć tragicznie. Najlepszym wyjściem jest oczywiście taki wybór, aby pomagały minionom i nie szkodziły drużynie, ale to z oczywistych względów jest po prostu niemożliwe.
Przed nami najtrudniejsze zadanie, zdobycie kart. Prawdopodobnie przy robieniu spisu znalazły się tam karty, których nie mamy, ale to już zostawiam waszej pomysłowości. Dodam tylko, że czasami lepiej być trochę elastycznym i zmienić koncept po to by wcześniej wypróbować nowy deck. Praktyka wszak często, rozmija się z teorią.
To już temat na inny artykuł, nie sądzicie?
Kończę już, z pełną świadomością, że ledwie napocząłem temat, ale wszak nie mogę Wam odbierać całej przyjemności. Do następnego artykułu, w którym postaram się przedstawić arkana samej rozgrywki.
beowulf.